Na drodze powiatowej Dźwierzuty – Pasym w miniony poniedziałek doszło do kolizji z udziałem wywrotki. Pojazd wpadł w ogrodzenie jednej z posesji, poważnie je uszkadzając. Mieszkańcy od dłuższego czasu apelują do zarządcy drogi o wprowadzenie ograniczeń dla ruchu ciężarówek na tej trasie.
Z prędkością ponad 140 km/h mknął przez ul. Jana Pawła II w Pasymiu były kandydat na burmistrza Szczytna Igor C. Jego szarżę udaremniła policja, która zatrzymała mu prawo jazdy.
Ulicą Borową zmierzamy wprost do... boru. Uciekamy przed porywistymi podmuchami wiatru szarpiącymi kurtki. W lesie jest cicho i marsz piaszczystymi drogami sprawia przyjemność. Fajnie się wędruje podpierając kijami i obserwując przyrodę.
Savoir vivre, czyli mówiąc po naszemu kindersztuba.
Nadszedł czas, by ulubiony pojazd odstawić do piwnicy, żeby wśród ziemniaków odpoczywał od rowerowych szlaków. Sezon rowerowy zakończony, jednak nie oznacza to, że moja aktywność też. Zapotrzebowanie na ruch mam wpisane w życiorys, więc rządna przygód natura podpowiada różnorodne formy miłego kontaktu z przyrodą.
Bardzo podoba mi się pomysł organizowania „Biegu Niepodległościowego”. Wielkie słowa uznania kieruję do pomysłodawców i tych wszystkich, którzy z urzędu oraz społecznie pracują przy tworzeniu i obsłudze tej imprezy. Wspaniała impreza została zainaugurowana rok temu.
Na placu budowy portu lotniczego w Szymanach doszło do tragedii. W miniony czwartek zginął tam 29-letni mieszkaniec Częstochowy. Mężczyzna zmarł na skutek obrażeń doznanych po tym, jak przewrócił się na niego agregat prądotwórczy.
Kilka dni temu zmarł w Olsztynie znakomity artysta plastyk Aleksander Wołos. Znaliśmy się. Śmiem twierdzić, że także lubiliśmy się wzajemnie. Przy tym ja zawsze byłem pełen podziwu dla jego talentu, a jego to chyba cieszyło.
Przez całe dorosłe życie nie należałem do smakoszy żółtego sera. Wędlinki, mięso, ryby... owszem tak, ale sery? Kiedy w końcowym okresie PRL-u wszystkiego w sklepach brakowało, to jak powszechnie wiadomo kupić można było poza olejem jedynie ser. Krążył taki dowcip, że na pytanie klienta, czy jest szyneczka, sprzedawczyni odpowiadała „tak proszę pana”, wymawiając to zdanie po angielsku, czyli „jes(t) ser”.
Zdjęcie pani Małgorzaty sprzed ponad 40 lat zamieściliśmy latem w ramach konkursu organizowanego w związku z wydaniem nowego albumu fotograficznego o Szczytnie. Przedstawia ono dwie dziewczynki. Jedna z nich trzyma w rękach czekoladę. To właśnie pani Małgorzata, której towarzyszyła starsza siostra.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.