Od czasu powstania Trzech Koron mój bezpośredni kontakt z Krzysztofem Klenczonem i tą dziedziną rozrywki został odstawiony na boczny tor, po prostu mniej miałem na to czasu. Rzuciłem się w wir pracy zawodowej, studiowałem, założyłem rodzinę. O sukcesach i porażkach estradowych Krzysztofa, o wyjeździe do USA, o występach w klubach polonijnych i działalności charytatywnej dowiadywałem się z prasy, radia lub telewizji. Przygnębił mnie jego wypadek, a śmierć pogrążyła w smutku.
Cieszy mnie, że nasze miasto Szczytno pamięta o swoim idolu. W przeszłości organizowane były koncerty i festiwale muzyki Krzysztofa Klenczona. Tablice wjazdowe do miasta informują, że jest to gród Krzyśka, a jego popiersia i sylwetka są najlepszą reklamą w kilku miejscach Szczytna.
Najważniejszym jest jednak, że 2021 rok został ustanowiony uchwałą Rady Miejskiej Rokiem Krzysztofa Klenczona! Pomimo pandemii Wydział Promocji i Rozwoju Gospodarczego wraz powołanym sztabem organizacyjnym realizuje 40 zaplanowanych zadań w 40. rocznicę śmierci Artysty. Osobiście biorę czynny udział w pracach komitetu organizacyjnego.
Z ciekawostek, które mnie bezpośrednio dotyczyły wspomnę te z 2007 roku, gdy miałem przyjemność wmurować w ścianę budynku mieszkalnego na ul. 3 Maja 8 tablicę pamiątkową informującą, że właśnie w tym obiekcie młodość spędził Krzysztof Klenczon, że tu mieszkał w latach 1950-1968. Pełniłem wówczas obowiązki dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej w Szczytnie.
Fundatorami tablicy byli jego fani z Częstochowy: Tadeusz Syrowatka, Jan Śmigielski, Andrzej Majchrzak i Ryszard Bujnowicz.
Uroczyste odsłonięcie miało miejsce w sobotę 21 lipca 2007 roku. Wzięli w nim udział burmistrz miasta, dyrektor MDK i rodzina Krzysztofa Klenczona, w tym żona Alicja i siostra Hanna.
Do dziś nie wiem, dlaczego uroczystość wyglądała tak skromnie. Może dlatego, że elewacja budynku znajdowała się w nie najlepszym stanie technicznym, po prostu prezentowała się fatalnie!{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pamiętam, że w tym czasie remontowałem trzy budynki komunalne i również chciałem, przepraszam, proponowałem wyremontować kamienicę, w której mieszkał Krzysiek z rodziną. Ówczesna władza nie myślała o rychłym remoncie, ja natomiast robiłem różne sztuczki, żeby w ciągu roku go przeprowadzić. Zobowiązania dotrzymałem, pomimo że mi kołki na głowie ciosano! Na szczęście wówczas miałem dobre układy z przełożonymi, więc z fotela nie spadłem.
Dziś budynek wygląda okazale.
Tylko ja pamiętam ile miałem problemów i ile mi przybyło siwych włosów przez ten remont. Nie wiem czy ktoś celowo nie podrzucał mi kłód pod nogi, bo z wszystkimi budynkami podlegającymi pod konserwatora zabytków szło mi gładko, tylko z tym miałem ciągle zgrzyty! Do tego hałdy śmieci za obiektem, nieewidencjonowane chlewki, zwisające anteny, niesforni lokatorzy czynili bez przerwy konflikty i utrudnienia.
Nawet pamiętam, że proponowałem uroczyste przekazanie wyremontowanego obiektu – sprawę przemilczano! Trudno, było minęło – na szczęście obecnie nastały lepsze czasy i Szczytno doczekało się ulicy im. Krzysztofa Klenczona. Potrójnie cieszę się, bo tam właśnie odbędzie się najbliższy plener malarski nazwany SZLAKAMI KRZYSZTOFA KLENCZONA. W holu Urzędu Miejskiego wśród wspomnień o Krzysztofie Klenczonie wiszą obrazy mojego autorstwa przedstawiające jego sylwetkę. Natomiast po inauguracji Roku Krzysztofa Klenczona, która odbyła się 7 kwietnia 2021 roku doświadczyłem nowego rodzaju zadowolenia. Takiego, które nie zależy od stanu posiadania czy innych okoliczności zewnętrznych. Mój umysł stał się bardziej otwarty, a serce bardziej skore do bezinteresownych działań celem godnego oddania hołdu artyście w 40. rocznicę jego śmierci.
Leszek Mierzejewski
(cdn.){/akeebasubs}
