Kilkanaście dni temu zmarł Zbigniew Kurtycz. Piosenkarz. Nie sądzę, aby dużo osób zapamiętało jego nazwisko, za to przebój wylansowany przez Kurtycza w roku 1955, czyli 60 lat temu, śpiewany jest po dziś dzień. CICHA WODA! Któż nie zna tej piosenki. Zbigniew Kurtycz zmarł w wieku 95 lat. Pamiętam kilka jego występów, które miałem okazję oglądać na żywo. Widywaliśmy go także w telewizji. Zatem kilka słów o owym artyście.
Podobno widok spadajacego z jabłoni jabłka zainspirował Izaaka Newtona do badań, które doprowadziły do odkrycia prawa grawitacji – jednego z najważniejszych odkryć w historii nauki, bez którego loty kosmiczne nie byłyby możliwe.
Prof. Andrzej J. Kozłowski, mgr Andrzej Modzelewski - Dyrektor Szkoły Podstawowej w Gromie i Andrzej Kwiatkowski - Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Aktywności Mieszkańców Mazurskiej Wsi Grom zapraszają na spotkanie z ministrem administracji i cyfryzacji Markiem Wójcikiem.
Czy istnieje pojęcie sportowa troska? Tak! Zmusiła mnie do zabrania głosu w kwestii artykułu „KM”- „Wskrzesić Juranda”. Czy mam do tego prawo? Nie chcę być subiektywny, ocenę pozostawiam czytelnikom.
Dość tych warszawskich szaleństw. Wracajmy do Szczytna. Tak jak to sugeruje w swoim mailowym komentarzu jeden z czytelników „Kurka”, pan Krzyżak ze Szczytna. Wspomniany komentator chciałby, aby nasz tygodnik zamieszczał więcej artykułów o treści historycznej dotyczącej regionu Warmii i Mazur.
W tym numerze inaugurujemy nową rubrykę poświęconą zdrowiu i, jak zapowiada jej autor doktor Włodzimierz Tarasiuk, nie tylko. Mamy nadzieję, że teksty pana doktora spotkają się z dużym zainteresowaniem naszych czytelników.
Szczycieńscy policjanci od kilku tygodni prowadzą działania w ramach akcji „Niechronieni uczestnicy ruchu drogowego”. W związku z tym można ich spotkać m.in. w pobliżu głównego przejazdu kolejowego. To budzi irytację mieszkańców ukaranych lub pouczanych za niewłaściwe jego przechodzenie. Zastanawiają się oni, czy poczynania funkcjonariuszy rzeczywiście mają na celu troskę o ich bezpieczeństwo.
Gminny Ośrodek Kultury oraz Nadleśnictwo Wielbark w dniu 1 lutego 2015 r. zorganizowało wspaniałą imprezę - wyprawę po przygody i szusowanie przez zimowym lasem. To już kolejna tego typu fajna zabawa integrująca miłośników narciarstwa biegowego.
Zimy szukałam w górach - tam znalazłam jedynie sztuczny śnieg; gdy wróciłam na Mazury – przywitał mnie prawdziwy, biały puch. Nie traciłam czasu, natychmiast wyciągnęłam biegówki i ruszyłam w leśnodworski las.
Pomysł, by poszusować na prawdziwej górze kiełkował w mojej głowie, aż zakwitł bukietem pewności, wzięłam więc urlop i pojechałam do gościnnego Wodzisławia. Miejscowości, gdzie mieszkają mili, serdeczni i pełni życzliwości ludzie.
Tak się złożyło, że w minionym miesiącu aż trzykrotnie jeździłem do Warszawy, za każdym razem spędzając tam po trzy, cztery dni. Nic też dziwnego, że warszawskie tematy zdominowały poprzednie dwa felietony, a i ten dzisiejszy postanowiłem poświęcić stołecznym klimatom.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.