Są w naszym mieście ulice, których nazwy są odpowiednie do ich natury, czy kierunku.
Duży pożar wybuchł w jednym z gospodarstw w Jerutkach w piątek 1 kwietnia późnym popołudniem. Paliła się drewniana stodoła wraz z przylegającą do niej szopą.
W czwartek 31 marca mieszkanka Szczytna wybrała się z wizytą do koleżanki mieszkającej na ul. Kętrzyńskiego. Kobieta pukała do drzwi i okien, ale nikt jej nie otworzył.
W ostatnich dniach szczycieńscy policjanci byli wzywani do nietrzeźwych mężczyzn awanturujących się w mieszkaniach. W dwóch przypadkach pijani bracia niepokoili starsze siostry.
WYBIŁ SZYBĘ, BO BYŁ PIJANY
W nocy z wtorku na środę (29/30 marca) na niestrzeżonym parkingu przy ul. Leyka w Szczytnie sprawca wybił szybę w zaparkowanym tam renault.
Wizytówkami każdej miejscowości są tzw. witacze umieszczane przy ważniejszych i ruchliwszych szlakach komunikacyjnych.
Żyjemy w czasach, kiedy bardzo wiele osób czuje się osłabionych. Każdego dnia zgłaszają się do mego gabinetu pacjenci, którzy skarżą się na osłabienie i proszą o lek na wzmocnienie. Aby skłonić ich do refleksji i zastanowienia się jak skomplikowany jest to problem zadaję czasami pytanie: – „jaki narząd chciałby Pan/Pani wzmocnić w swoim organizmie?” Zmieszani pacjenci zazwyczaj odpowiadają, że chcieliby lek na takie „ogólne wzmocnienie”, który będzie poprawiał funkcjonowanie wszystkich narządów. Niestety takiego leku nie ma i raczej nigdy nie zostanie odkryty.
Droga Redakcjo!
Z przykrością czytam niechlubne recenzje o szczytnowskiej policji, ponieważ kiedyś w niej służyłem. Otóż pamiętam jak w latach 90. „nowa” władza w policji olsztyńskiej zaczęła preferować policję bez posterunków. Odchodząc ze służby w Szczytnie przestrzegałem o zgubnej polityce likwidacji posterunków gminnych. Argumentowałem to następująco:
Tegoroczne dni Święta Wielkanocnego mamy już za sobą. Religijne znaczenie owego święta jest oczywiste dla każdego katolika. Rozumiemy jego duchowe przesłanie. A jeśli nie wszystko zrozumieć potrafimy, lub czegoś nie wiemy, zawsze możemy dowiedzieć się o tym od księdza. W końcu po to, między innymi, są przedświąteczne rekolekcje.
Za oknem powiew wiosennego powietrza i zapachu ziemi, a w lecznicy marcujące koty, cesarskie cięcia i słodkie szczeniaczki przyprowadzane na szczepienia. Niewątpliwie idzie wiosna, a wraz z nią więcej słońca, ciepła i energii. W świecie zwierząt można zaobserwować jak ważną rolę w życiu odgrywa komunikacja, szczególnie o tej porze roku i jej znaczenie dla przetrwania gatunku.
Aluzja znajomego, który zaczepnie spytał: ”Nic się nie dzieje, nie opisujesz?”... podziałała na mnie jak płachta na byka. Jak to nic się nie dzieje?!! Dzieje się tyle, że ja po prostu nie mam czasu tego wszystkiego opisywać, dlatego też przywołana do „porządku” nadrabiam zaległości i opowiem, co się od ostatniego felietonu „w naturze i kulturze” wydarzyło. Otóż 12 marca po raz pierwszy w tym roku założyłam rolki na nogi oraz ciepłą kurtkę i „zrobiłam” Duże Domowe. Spotkałam wielu znajomych, ale najmilsze było spotkanie z Zygfrydem Leską on na rowerze, ja na rolkach. Oboje z zadowoleniem stwierdziliśmy, że cudowną mamy opaskę pieszo-rowerową i wspaniałe miejsce do uprawiania rekreacji. Sobota wprawdzie była słoneczna, ale niestety chłodek doskwierał więc po krótkiej pogawędce rozjechaliśmy się, ale załączona fotka utrwaliła tę chwilę.
W czasie Wielkanocy na drogach powiatu szczycieńskiego doszło do kilku wypadków i kolizji.
W czwartek 24 marca na ul. Kościuszki w Pasymiu w budynku wielorodzinnym wybuchł pożar. Zgłoszenie o zdarzeniu strażacy otrzymali około godziny 17.00.
MIESZKANIEC ŁODZI ZGINĄŁ NA MIEJSCU
W środę 23 marca około południa w Starych Kiejkutach doszło do tragicznego w skutkach wypadku.
Gdy w roku 1904 urodził się syn cara Rosji Mikołaja II wielka radość zapanowała w pałacu carskim i w całym imperium. Car długo czekał na następcę tronu, bowiem wcześniej urodziły mu się cztery córki. Z radości kazał oddać salwę 300 wystrzałów armatnich, ogłosił amnestię, nadał liczne awanse oficerom oraz urzędnikom państwowym a także hojne nagrody pieniężne.
O tym, że pochodzący ze Szczytna artysta malarz Krzysztof Filip Kokoryn wchodzi coraz śmielej do elity malarskiej malarzy polskich i na salony sztuki w kraju i poza granicami, nie trzeba nikogo przekonywać.
Choć „Kurek” został zamknięty jeszcze przed lanym poniedziałkiem, to mamy dla naszych Czytelników temat związany z wodą.
Przed tygodniem pisałem o niedawno zmarłym wybitnym aktorze Marianie Kociniaku. Wielkim mistrzu, którego miałem okazję poznać osobiście w roku 1971. Dzisiaj chciałbym napisać o innym luminarzu poezji i estrady, dzięki Bogu żyjącym, Wojciechu Młynarskim. Młynarskiego także poznałem osobiście, kilka lat wcześniej niż Kociniaka, mianowicie w roku 1965. Było to tuż po urodzeniu jego córki, powszechnie dziś znanej osobowości telewizyjnej, Agaty Młynarskiej. Jako okazję dla napisania felietonu akurat o Młynarskim traktuję jego jubileuszowe, siedemdziesiąte piąte urodziny, które przypadają w przeddzień Świąt Wielkanocnych, czyli 26 marca.
Na przekór stereotypom postanowiłam napisać parę słów w obronie kota. Zastanawia mnie dlaczego uważa się go za egoistę i samotnika?
ZGŁOSIŁ FIKCYJNY WYPADEK
W sobotę 19 marca pijany 21-latek postawił na nogi służby ratunkowe powiatu i nie tylko. Około godziny 17.00 zaalarmował oficera dyżurnego policji o wypadku drogowym w Rusku Małym.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.