W niedzielę 9 maja wieczorem w Lipowej Górze Zachodniej doszło do pożaru traktora wraz z doczepionym do niego siewnikiem.
W piątek 30 kwietnia około godziny 14.00 na trasie Dębówko – Szczytno doszło do groźnie wyglądającego wypadku.
Czy pamiętamy ubiegłoroczną majówkę? Podobnie jak teraz przebiegała ona w klimacie koronawirusowych obostrzeń.
W niedzielę 2 maja po południu doszło do zalania posesji Domu Pomocy Społecznej w Szczytnie na powierzchni około 100 m2.
W środę 28 kwietnia po godzinie 14.00 w Stachach, gmina Wielbark, doszło do wypadku drogowego.
PIJANY ROWERZYSTA ZALEGŁ NA DRODZE
O wielkim szczęściu może mówić 35-letni mieszkaniec gminy Rozogi, który po pijanemu wybrał się na przejażdżkę rowerem, po czym przewrócił się na jezdnię i nie był już w stanie się z niej podnieść.
... złowione i smażone. Bliskość jezior i obfitość ryb sprawiała, że były one włączane w nasz codzienny jadłospis.
Ks. Robert Dziewiatowski raczej na nasze spotkania nie przychodził, to my chodziliśmy do niego prywatnie: do domu lub częściej z obowiązku na msze święte do parafii rzymskokatolickiej im. Świętego Stanisława Kostki w Szczytnie.
W środę 28 kwietnia szczycieńscy policjanci przyjęli od właściciela jednego ze sklepów meblowych położonych na terenie miasta zawiadomienie dotyczące zniszczenia witryny sklepowej.
Mamy za sobą dwa dni polskich świąt państwowych. Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Święto Narodowe Trzeciego Maja.
W ostatnim numerze „Kurka Mazurskiego” w cyklu „Ci, którzy odeszli”, autor Leszek Mierzejewski pisze o pacjencie, który był nieudolnie, dwukrotnie operowany w szpitalu w Szczytnie. Jestem lekarką, która w tamtym czasie pracowała na oddziale chirurgicznym szczycieńskiego szpitala.
31-letni mieszkaniec gminy Łyse zginął w wypadku, do którego doszło w sobotni wieczór tuż za miejscowością Antonia, na granicy z województwem mazowieckim. Kierowany przez niego opel vectra najpierw uderzył na moście w barierę, a następnie stanął w płomieniach.
Do czego służą ławeczki, stoliki i kwietniki ustawione w parku? - Do miłego spędzania czasu na świeżym powietrzu, pogaduszek, a nawet piknikowania – odpowie homo sapiens. Niestety, wprowadzanie takich odpowiedzi w czyn jest często tylko pobożnym życzeniem.
... i 1 Maja święty. Uwielbiałam szkolne zamieszanie towarzyszące przygotowaniom do obchodów uroczystości pierwszomajowych.
WYRODNY SYN
Pod koniec ubiegłego tygodnia policjanci zostali powiadomieni o tym, że w jednym z mieszkań na terenie Szczytna dochodzi do przemocy domowej.
COVID-19 uwięził nas wszystkich na wiele miesięcy w domach. Na początku wszyscy narzekaliśmy, nie mogliśmy przyzwyczaić się do nowej sytuacji! Ale człowiek jako istota rozumna ma zdolność przystosowania się do nowych warunków i w efekcie znajduje pozytywy w nowej rzeczywistości. Konieczność pozostania sam na sam z własnymi myślami oraz czas na przegląd starych albumów, archiwów spowodowały, że do cyklu moich wspomnień zaprosiłem przyjaciół i znajomych z zaświatów...
Polak, Węgier - dwa bratanki i do szabli i do szklanki. Oba zuchy, oba żwawi, niech im Pan Bóg błogosławi - to bardzo stare, rymowane przysłowie jest popularne nie tylko w Polsce, ale i na Węgrzech. Oczywiście w tamtejszej wersji językowej. Zaczyna się ono od słów „Lengyel, Magyar - ket jo barat...” Dalej nie będę cytował. Za trudny język. Dodam tylko, że słowo Lengyel oznacza Polaka. Znane są w Polsce także inne, wierszowane przysłowia, oceniające obce nacje. Niekoniecznie przychylne. Na przykład: „Jak świat światem, nie będzie Niemiec Polakowi bratem”.
Wszędzie budzi się do życia wiosna, ale w lesie jest najpiękniejsza.
Niezwykły gość odwiedził we wtorkowy wieczór 13 kwietnia jedną z posesji w Linowie.
Wiosna formalnie trwa od blisko miesiąca, ale aura sprawia, że odczuwamy ją tylko sporadycznie.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.