... na prezenty od Mikołaja na próg wystawiane i z pietyzmem przygotowywane.

Dodaj komentarz

...lany, czyli wróżby andrzejkowe i przepowiednie morowe. W dzieciństwie bardzo często miałam do czynienia z przepowiedniami, ponieważ nasz domu często odwiedzały Cyganki. Za każdym razem wmawiały mojej mamie, że Cyganka prawdę powie. Mama ulegała namowom i za drobną opłatą pozwalała na wykładanie kart.

Dodaj komentarz

... z wypraw pamiątka. W wielu miejscach, które odwiedzamy możemy uzyskać pamiątkowy odcisk pieczęci. Stempelek upamiętnia fakt naszej bytności w ciekawym zakątku. W takie akcesoria wyposażone są wszystkie schroniska PTTK-u, muzea i różnego rodzaju instytucje prowadzące działalność kulturalną. 

Dodaj komentarz

...łagodzi obyczaje i jest w moim życiu obecna stale. Należę do ludzi, którym „słoń nadepnął na ucho” - nie umiem śpiewać, nie mam też poczucia rytmu. Jednak uwielbiam, gdy ktoś gra, śpiewa, tańczy i dlatego w mojej duszy wszystko gra, śpiewa i kołysze nawet drzewa.

Dodaj komentarz

...z kałamarza i cmentarza, to pełne śmiechu i grozy wspomnienia z różnych okresów mojego dziecięcego życia. Wówczas często bawiliśmy się w berka lub chowanego, a podczas zabaw naszą ulubioną wyliczanką, stanowiącą wstęp do każdej gry była tak rymowanka: „Siedzi baba na cmentarzu, trzyma nogi w kałamarzu, przyszedł duch, babę w brzuch, baba fik, a duch znikł”.

Dodaj komentarz

... z polem spotkanie i ziemniaków zbieranie. Gdy byłam dzieckiem, każdą wolną chwilę spędzałam z dziadkami mieszkającymi przy ulicy Suwalskiej w Szczytnie.

Dodaj komentarz

... blaszane i drewniane zasilają moją kolekcję antyków w Gabinecie Wspomnień i przywołują miłe wspomnienia.

Dodaj komentarz

...wychowawczyni, polonistka pani Zofia Kobus. Osoba, której od 40 lat bukiet utkany z kwiatów wspomnień przekazuję i wszystkie lekcje w sercu przechowuję. Początek roku szkolnego w szkole średniej był dla mnie wielkim wyzwaniem.

Dodaj komentarz

...amnezja – czyli niezwykłe, egzotyczne drzewo iglaste, które po raz pierwszy zobaczyłam w czerwcu 1999 r. Prowadziłam wówczas na łamach „Kurka Mazurskiego” kącik „Tajemnice mazurskiej przyrody”. Jeździłam rowerami z koleżankami (nie było jeszcze „Kręciołów”), poszukując ciekawostek przyrodniczych.

Dodaj komentarz

.. sklepy walutowe i wranglery odlotowe. Posiadanie kultowych spodni w czasach, gdy chodziłam do szkoły średniej było szczytem marzeń każdego.

Dodaj komentarz

... smażone i suszone. Uwielbiam grzybobranie, a chodzenie z koszem po lesie jest wspaniałym relaksem.

Dodaj komentarz

...żywnościowe i wkładki zaopatrzeniowe były wpisane w mój życiorys i karierę zawodową.

Dodaj komentarz

...stołówkowe i domowe będą tematem tego felietonu, bo „lubię jeść, kocham jeść i na kotlety wołam cześć”.

Dodaj komentarz

... kwitną dla ludzi, aby mogli je rwać. Chabry, stokrotki i róże, wszystkie tobie chcę dać - tak śpiewa Janusz Laskowski.

Dodaj komentarz

... do pisania i kalka do kalkowania. Umiejętność pisania na maszynie w latach 80. była bardzo pożądana przez pracodawcę.

Dodaj komentarz

...stacjonarne domowe i budki telefoniczne zabytkowe wspominam z wielkim sentymentem i rozrzewnieniem. W czasach mojego dzieciństwa i wczesnej młodości nawet nie marzyłam o takim wynalazku jakim jest obecnie telefon komórkowy. Za to marzyłam, by w domu moich rodziców był telefon stacjonarny. W latach 70. posiadały je nieliczne osoby. Zaliczały się do nich dwie moje koleżanki: jednej ojciec pracował na poczcie, drugiej był milicjantem. Zazdrościłam sąsiadowi, który był urzędnikiem i często tak głośno rozmawiał, że słychać go było na korytarzu.

Dodaj komentarz

...”nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz”. Słowa fraszki Jana Kochanowskiego mają ponadczasowy wymiar i dowodzą, że „szlachetne zdrowie” jest najcenniejsze. Przekonujemy się o tym, gdy coś nam dolega. Ja zresztą też. Silny ból obudził mnie w nocy. Tak bolało, że skręcałam się na wszystkie strony.

Dodaj komentarz

...odkopane i wielkie wygrane. Szukanie skarbów i marzenia o wielkiej wygranej towarzyszą chyba nam wszystkim od wczesnego dzieciństwa. Nieraz tęsknie wzdychamy i mówimy, że gdyby tak wygrać w totolotka, to dopiero byśmy sobie porządzili. Gdy mieszkałam przy ulicy Konopnickiej, to wspólnie z kolegami chodziliśmy po rozległym polu (obecnie stoi tam Szkoła Podstawowa z OI nr 2) i szukaliśmy skarbów. Uzbrojeni w szpadle kopaliśmy dołki i zawsze znajdowaliśmy monety.

Dodaj komentarz

...od przyjaciół i rodziny. Wprawdzie o wieku kobiety mówić nie wypada, ale tak się składa, że „sześćdziesiąt lat minęło jak jeden dzień”, więc o jubileuszowych obchodach będzie opowiadał ten felieton. Urodziłam się 1 lipca w Szczytnie. Moja mama zawsze powtarzała i to potwierdza, że urodziłam się w czepku. Wiadomo, tacy ludzie ponoć mają więcej szczęścia niż rozumu. Nie mnie oceniać czy mam dobrze poukładane w głowie, ale szczęście zawsze mi dopisywało. Właśnie szczęściem są ludzie, którzy we właściwym momencie pojawiają się na mojej drodze życia i sprawiają, że wszystko jest piękne, łatwe i przyjemne.

Dodaj komentarz

...i Noce Szczytna – uroczystość zaszczytna, pełna estradowych gwiazd, zamieszania i taka wdzięczna do wspomnień przywoływania.

Dodaj komentarz