Wiosna w końcu już nadeszła, miejskie jeziora rozmarzły, w lasach pojawiły się pierwsze przylaszczki, no i przyleciały bociany.
Za kilka dni nadejdzie wreszcie wiosna, a stanie się to punktualnie 20 marca o godz. 11.29.
Idzie wiosna, więc przyroda powoli budzi się do życia i równocześnie nasze otoczenie wkrótce się zmieni - będzie wyglądać coraz piękniej.
Zima, która w tym roku niespecjalnie dała się nam we znaki, w zasadzie już odeszła, chociaż kalendarzowo niby jeszcze panuje.
W poprzednim „Kurku” pisaliśmy o kawkach, które upodobały sobie uliczne drzewka rosnące wzdłuż ul. Odrodzenia. Obrały je za sypialnie, wskutek czego chodniki pod drzewkami wyglądają okropnie, podobnie jak ławeczki i kosze na śmiecie, całe powalane ptasimi odchodami.
Coraz mniej śniegu i lodu zalega na miejskich chodnikach, co nie znaczy, że jest to wynik ich starannego utrzymywania.
Gdy spacerujemy ulicami Szczytna nie odnosimy wrażenia, aby tej zimy spadło dużo śniegu.
Po kilkudniowych dość tęgich, trzaskających mrozach u schyłku tygodnia aura odpuściła i nastała odwilż.
Miniony tydzień zaskoczył nas atakiem zimy i to nie byle jakiej. Momentami, a działo się to nocą, temperatura spadała nawet do dwudziestu stopni poniżej zera. Poza tym spadł dawno niewidziany śnieg, choć niezbyt obficie.
Dawniej, jeśli coś stawało się przed terminem, było powodem do dumy i świadczyło o oddaniu się słusznej sprawie. Dziś jest inaczej, a już szczególnie nie można pochwalać przedtermionowego witania Nowego Roku, które objawia się głośnymi hukami eksplodujących petard czy rac, drażniących nasze uszy.
Nasz Czytelnik Przemysław Cekała nadesłał nam ciekawą korespondencję związaną z gorącym tematem, jakim ostatnio stał się pewien szczycieński maszkaron budowlany.
Tak jak zapowiadały miejskie władze, 6 grudnia rozbłysła świąteczna iluminacja na ulicach Szczytna.
Tak jak zapowiadaliśmy, choć wtedy nie znaliśmy dokładnego terminu, z 30 listopada na 1 grudnia kolej wzięła się za budowę przejścia dla pieszych wiodącego przez główny przejazd.
Między ul. Sienkiewicza, a małym jeziorem leży nieduży park im. Krzysztofa Klenczona. Przypomnijmy, że powstał on w 2004 r., a że jest poświęcony rockmanowi świadczy duży pamiątkowy głaz, spoczywający u głównego wejścia.
Pod przychodnią lekarską przy ul. Kościuszki zawsze parkuje dużo samochodów.
W Miejskim Domu Kultury, o czym już pisaliśmy w „Kurku”, od 29 października czynna jest interesująca wystawa „Mazurscy minstrele”.
Jak co roku we Wszystkich Świętych zaroiło się pod obiema szczycieńskimi nekropoliami.
Przy ul. Pasymskiej, obok marketu spożywczego i sklepu meblowego funkcjonuje przystanek autobusowy.
Ścieżka wokół dużego jeziora, choć to już jesień, cieszy się ciągle sporym powodzeniem.
Wczesną wiosną, a potem latem okoliczni mieszkańcy informowali nas o spadających konarach z dwóch dorodnych dębów rosnących przy byłym schronisku młodzieżowym na ul. Pasymskiej.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.