W jednym z ważniejszych punktów miasta, tuż przy rondzie Grota-Roweckiego ustawiono szereg banerów.
Jest taka anegdotka o kawie, mówiąca o tym, że aby ów napój był czarnej barwy trzeba starannie wypalić jej ziarna.
W poprzednim wydaniu gazety pisaliśmy o oddaniu do użytku ul. Leśnej w niepełnym rozmiarze, bo odcinek biegnący przez tory kolejowej pozostał zamknięty.
Kilka dni temu otrzymaliśmy ciekawą korespondencję on naszej Czytelniczki Ireny Machlewskiej, która niedawno powróciła do kraju i od dwóch miesięcy jest mieszkanką Kamionka.
Zaraz po rozpoczęciu roku szkolnego otrzymaliśmy od mieszkańców Kamionka sygnały postulujące uruchomienie dodatkowego kursu autobusowego dla dzieci i młodzieży szkolnej. Rzecz w tym, że 1 września autobus odchodzący z tej miejscowości o godz. 7.29 nie był w stanie zabrać wszystkich oczekujących pasażerów.
Kiedy w minionym tygodniu znaleźliśmy się nad małym jeziorem, zauważyliśmy sporą grupkę młodzieży stłoczoną na gabionie usytuowanym przy parku Klenczona. Byli to wycieczkowicze z południa Polski.
Już wydawało się, że wakacje skończą się marną pogodą i nie zobaczymy słońca, gdy te wreszcie w ubiegłym tygodniu pokazało się i to wraz z upalną aurą.
Nasi Czytelnicy skarżą się, że już od dłuższego czasu nie działa jedyna w mieście fontanna zainstalowana na małym jeziorze.
W Szczytnie, co każdy widzi, zbudowano kilka tras rowerowych.
W miniony piątek już od godzin rannych mocno przygrzewało słońce, by w południe wręcz palić.
Ostatnio aura uraczyła nas kilkoma upalnymi dniami, wskutek czego zaroiło się na plaży miejskiej niczym na kąpielisku w Nartach.
Gdy wreszcie po kilkunastu dniach niepogody wyszło słońce, a ratownicy ledwie zdążyli zainstalować się na molo, już w wodzie pluskały się dzieci.
Ulicę Bohaterów Westerplatte, jak wiadomo, przecina przejazd kolejowy z zaporami.
Miniony tydzień nie rozpieszczał nas dobrą pogodą.
Z wielkim szumem nastąpiło w Szczytnie otwarcie nowej galerii handlowej, czemu nawet towarzyszył koncert muzyczny.
Przyszły wreszcie wakacje, a wraz z nimi upały, więc i dzieci oraz młodzież szkolna nie mogą narzekać na aurę.
W zapomnianym zakątku miasta, położonym w głębi ul. Osuchowskiego za magazynami będącymi niegdyś własnością PZGS „SCh” stoją dwa domy mieszkalne.
Za niecałe dwa tygodnie wakacje, więc na bok odłóżmy wszelkie troski, by wreszcie wypocząć i się zrelaksować.
Jak wyglądała do niedawna nawierzchnia ul. Żeromskiego na odcinku pod siedzibą PZU, każdy wie. W końcu miasto zabrało się do jej remontu, ale w trakcie prac projektowych wtrącił się konserwator zabytków.
W poprzednim tygodniu pisaliśmy o niemiłej przygodzie mieszkańców miasta, która spotkała ich na mostku, biegnącym nad kanałem łączącym miejskie jeziora.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.